środa, 30 lipca 2014

29 lipca




Nie chciałeś nam zrobić prezentu na 3-cią rocznicę ślubu, czekałeś kilka dni. Kilka dłuuugich dni. Nieziemsko bolało, ale Ty nie chciałeś jeszcze przyjść. Kazałeś mi i Tacie dwa razy na porodówce leżeć. Ale czekałeś. I ja też czekałam. Na Ciebie.

piątek, 25 lipca 2014

long looong time ago....




Nie będę pisać dużo, bo tu dużo słów jest niepotrzebnych. Od 4 lat jestem szczęśliwą żoną mojego Męża. To przecież wczoraj On klęczał w błocie i pytał...

środa, 23 lipca 2014

w świat!



Urodzinowy tort wybrany! Dziękuję ciociu R. za pomoc przy wyborze. Na facecików w tym temacie chyba nie ma co liczyć, ma być ładny i słodki i duży i kolorowy. Ot pomoc! Tyle to i ja wiem.
Tymczasem MałyA został wczoraj pod opieką Baby Buły  - tu wytłumaczenie- Baba Buła to mama DużegoA, i nie, nie ma policzków jak buły czy coooo, tak kuzynka MałegoA Ją nazwała kilka lat temu i tak już zostało :)  Ja wybrałam się na zakupy przedpodróżowe.

niedziela, 20 lipca 2014

imprezka z bejbem




Chciałabym napisać Wam jakiś post-poradnik. To tak wypada na blogu mieć 5 sposobów na.. ;)) Padły pomysły: jak pozbyć się kupy w ciągu pół minuty (z pieluchy dziecka żeby nie było!) lub jak pokłócić się z mĄżem w 12 sekund. Co do tego drugiego to coś Wam mogłabym podpowiedzieć, hahaha,  albo lepiej Duży A ;) miałby co pisać pewnie.

czwartek, 17 lipca 2014

omnomnomnom :)







Wiadomo, matka – gatunek szczególnie wyczulony na bylejakość, nicniewartość i ogólny tandetyzm. I nie dotyczy to już tylko produktów stricte dziecięcych. Rozważnie wybieram produkty, które nadają się dla mnie i mojej rodziny. To tytułem wstępu, a jeśli chodzi o post, to pomysł na niego znalazłam na ulicy, naprawdę! Na ulicy Zwycięstwa 135a. w Koszalinie, mówiąc dokładniej :)

wtorek, 15 lipca 2014

a po weekendzie tylko wspomnienie :)


Wizyta przemiłych gości dobiega niestety końca i znów będzie trzeba samemu w domu z dzieciaczkiem siedzieć :) Konkluzja taka mnie naszła podczas tych paru dni, że chyba gosposi potrzebuję :D Fajnie tak mieć komu Małego A podrzucić na chwilkę i coś zrobić spokojnie!
Ale póki co weekend  za nami.

sobota, 12 lipca 2014

mężu mężu nie bądź głupi, niech Ci żona jagodziankę kupi... yyy zrobi!


A tak przywitałam gości :) Jakoś zakochałam się ostatnio w jagodach. Dodaję do wszystkiego. A jagodzianki zrobiłam po raz drugi. Z tego oto przepisu: -> tutaj <- Przepis nie jest pracochłonny, ale trzeba zarezerwować sobie więcej czasu, bo ciasto drożdżowe musi sobie podrosnąć :) Jakoś zawsze bałam się drożdżowego, że delikatne, że wymagające.